7 koncert w Parku

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w organizację 7 koncert w Parku Oliwskim. Dziękujemy sponsorom: Olivii Centre i Panu Andrzejowi Stelmasiewiczowi.

Dziękujemy solistkom – Magdalenie Czerwińskiej i Katarzynie Perera, Piotrowi Słopeckiemu za aranżacje i grę na instrumencie klawiszowym, oraz zespołowi muzycznemu w składzie: Aleksandra Szymańska, Urszula Pniewska, Marzena Kamińska-Kaczmar, Maria Kozłów-Ratke, Małgorzata Pestka-Horoń, Anna Reinholz, Magdalena Amilkiewicz, Maciej Młóciński i Piotr Brajewski – pod batutą Jagody Brajewskiej.

Dziękujemy dostojnym Gościom za świętowanie razem z nami.


Dziękujemy naszym Wolontariuszom, którzy w tym roku otrzymali Uskrzydlenia – nagrody za pracę na rzecz naszej społeczności, za ich wysiłek włożony w tworzenie dla nas lepszego świata.


Siedmioletnie doświadczenie wyłoniło osoby specjalizujące się w konkretnych zadaniach: transport, montaż, przygotowanie i obsługa stoiska, dostarczenie wody, przygotowanie transmisji na żywo, fotografowanie. Dziękujemy członkom Stowarzyszenia, którzy mimo deszczu przybyli już dwie godziny przed koncertem, aby zadbać o wspaniały przebieg kolejnych urodzin Stowarzyszenia Park ON. Pani Alicja Reinholz kolejny raz poprowadziła koncert, przedstawiając działalność Stowarzyszenia i przemycając ciekawe fakty z życia polskich kompozytorów i autorów tekstów.

W trakcie uroczystości Pani Ewa Zagórska-Onoszko i Pan Tomasz Onoszko odebrali dyplomy Honorowych Członków Stowarzyszenia za swoje zasługi dla naszego grona.

Tradycją już stało się, że elementem uroczystości jest deklamacja wiersza naszej koleżanki poetki – Elżbiety Jędraszko. Niestety tym razem nie mogła być razem z nami. Wszyscy mamy niedosyt, dlatego publikujemy napisany specjalnie na tę okazję wiersz jej autorstwa.

Zapewne się domyślacie,
że na powyższy temat
w tym roku powiem niewiele.
Altanka jak stała
tak stoi
ani korozji
ani korników
wcale się nie boi .
Jej rolę zdegradowano
z miejsca spotkań na Tai-Chi ,
do służenia spacerującym letnikom.
Aż moje serce drży ,
gdy pomyślę o tym.

Nasi kochani instruktorzy
byli z nami w Barłominie.
Pan Alan kręcił ujęcia
by potem złożyć film
o naszych osiągnięciach .
Powstało „Nowe życie z Parkinsonem”
całe 10 minut chorym poświęcone.

Po wrześniowym powrocie
z Barłomina
przyszła jesienna niemoc i chandra,
i nie wiedziałam jaka tego przyczyna .
Pan Parkinson hulał w moim ciele ,
ze wszystkich starań robiąc karuzelę.
Jaka była nić przewodnia mego
pogorszenia
nigdy się nie dowiem!
Bowiem zrezygnowałam z zajęć
nawet ceramikę odpuściłam sobie.

Tylko na warsztatach teatralnych
jeszcze byłam widziana
a zakończyło się to filmem przez Anię nagranym.
W czarnej sali teatralnej nasza „zżyta grupa”
pokazała jak emocje można wyrazić i wytupać.
Powstał film pt.”Akcja : Emocja”,
obu filmom Ania swego ciepłego i
teatralnego głosu użyczyła
a merytoryczną treść przekazu
obie panie doktor potwierdziły.

„Film „ Sztuka lekarstwem życia” to migawki z naszych zajęć.

Czułam się coraz gorzej
rzucało mną od ściany do ściany
przestałam wychodzić z domu
w ciszy ciepłego pokoju się zamknęłam ,
ból nogi był tak duży
że na zmianę modliłam się i klęłam.

Nasza prezes Ula w tym
czasie społecznie się udzielała –
w chórze lekarzy śpiewała, a w marcu
prestiżową nagrodą im. dr Aleksandry Gabrysiak odebrała.
Okręgowa Izba Lekarska przyznaje ją tym ,
którzy oprócz pracy zawodowej,
udzielają się społecznie.

Były także trudne chwile-
żegnaliśmy ze smutkiem przyjaciela Krzysia
pożegnaliśmy ładną Elę
kruchą jak motyl co na chwile na kwiatku przysiadł.
Odlecieli do drugiego świata,
spokojnego, nie takiego gdzie
życie lubi płatać figle
rzucać wyzwania , stawiać paradoksy .
To co miało być wesołe
w stresie smutne się staje
a chęć wyrażenia uczuć
pędzi przed siebie ,
świateł „stop” nie uznaje.

Zabawną przygodą skończę
me czytanie.
Pojechaliśmy w maju do Bydgoszczy
do Opery „Nowa” na balet „Alicja w Krainie Czarów”.
Wygłodzona ścisłą dietą zjadłam 2 włoskie grzanki,
i zamiast do opery
pożeglowałam do łazienki.
A potem w niemnącej sukience i perłami na szyi
wskoczyłam pod grubą
kołderkę nabrać siły.
Gdy wreszcie je odzyskałam, naprzeciw
wracających widzów wyszłam.

Szli pięknie ubrani, uśmiechnięci,
bo my chorzy, ruchowo ograniczeni,
umiemy korzystać z życia,
i każdą dobrą chwilę cenić.
Niestraszna była ulewa.
gdy drugiego dnia woda z chmury się lała.
Nikt nie narzekał , że jest mokry,
bo byliśmy szczęśliwi , że wyprawa
tak pięknie się nam udała.

Koncertowi towarzyszyły wystawy prac ceramicznych wykonanych pod okiem Pani Aleksandry Went w ramach projektu „Sztuka radości” dofinansowanego ze środków Miasta Gdańska oraz prac plastycznych, które powstały na zajęciach z Panią Dorotą Martyńską z tegoż projektu.

Już dziś prosimy o zarezerwowanie pierwszej niedzieli lipca 2027r. na następny koncert pt. „Uskrzydlenia, czyli Koncert w Parku z Jamesem P. i kapeluszem w tle”.

Skip to content